Wypadek w banku

Wypadek w banku

Moja koleżanka poszła do banku. Była zima. Po wejściu do banku poślizgnęła się i złamała nogę na śliskiej posadzce. Wystąpiła do banku o odszkodowanie. Bank stwierdził, że to nie jest jego wina tylko mojej koleżanki, ponieważ powinna uważać a placówka nie może ponosić odpowiedzialności za każdą osobę, która wchodzi czy wychodzi do ich oddziału. Zastanówmy się, czy takie postępowanie kierowników powinno być akceptowane? Oczywiście że nie. Już nie chodzi nawet o to, że reprezentują one budynek publiczny, który powinien być bezpieczny dla każdego. Każda osoba przecież powinna być odpowiedzialna za miejsce, w którym pracuje. Koleżanka postanowiła więc ubiegać się od odszkodowanie. Nie chciała dać za wygraną. Miała ona bowiem bardzo duże komplikacje. Nie było to zwykłe złamanie nogi, ponieważ okazało się to być bardziej skomplikowane. Po długiej rekonwalescencji udała się do prawnika. Powiedziała, że wcześniej kontaktowała się z kierownictwem banku w sprawie odszkodowania, ponieważ leczenie wymagało dużych pieniędzy chociażby na rehabilitacje a w odpowiedzi dostała tak niemiłą odpowiedź. Prawnik był pewien, że placówka powinna a wręcz musi wypłacić pieniążki. Po dość długiej batalii w sądzie udało się! Koleżanka dostała zaległe wynagrodzenie, mimo, że w trakcie powrotu do zdrowia i w czasie, kiedy najbardziej potrzebowała dużych sum pieniężnych, bank nie chciał im jej wypłacić. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

[Total: 0    Average: 0/5]